Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.


Pogoda:  11 °C, 18 km/h , więcej
Złota myśl dnia:
"Każdy dzień zawiera w sobie wieczność" [Paulo Coelho "Alchemik"]

„Ale ja kocham swoją pracę- kocham, to co robię”- wywiad z Adamem Richterem

„Ale ja kocham swoją pracę- kocham, to co robię”- wywiad z Adamem Richterem

W dzisiejszym wywiadzie przedstawiam nauczyciela, współtwórcę i trenera sekcji koszykarskiej lublinieckiej Akademii Sportowej oraz zawodnika Oleskiego Klubu Sportowego, Pana Adama Richtera.

KB.: Miło jest móc powiedzieć, że praca sprawia przyjemność.

AR.: Tak, na pewno.

KB.: Z którego ze swoich dotychczasowych osiągnięć jest Pan najbardziej dumny?

AR.: Na pewno Przemysław Parkitny jest takim osiągnieciem. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy przyszedł na trening, praktycznie nie umiał biegać, słabo to wszystko wyglądało. Jednak zaufał mi, zaufali mi jego rodzice i dziś spełnia marzenia nie tylko przez swoje warunki fizyczne, ale również przez swoją ciężką pracę, determinację i odwagę (wyjechał do Sopotu w wieku 14 lat). Mam nadzieję, że dalej będzie się rozwijał i niebawem usłyszymy bardzo dobre informacje za oceanu. Muszę wspomnieć również o innych zawodnikach, np. o Mateuszu Kulickim, który był ogromnym talentem. Wielu o nim nie wspomina, ale to był chłopak, który został wypożyczony od nas z klubu do Prudnika (Smyk Prudnik), gdzie idywidualnie i wraz z zespołem osiągnął bardzo dużo, został najlepszym strzelcem ligi juniorów starszych na Śląsku. Pojechał na półfinały Mistrzostw Polski, gdzie był jednym z bardziej wyróżniających się zawodników. Walczył z chłopakami, którzy byli wówczas członkami Kadry Narodowej w tej kategorii wiekowej. Niestety już zakończył swoją profesjonalną przygodę z koszykówką idąc do Wyższej Oficerskiej SzkołWojsk Lądowych. Wybrał inną drogę, ale myślę,że kiedyś zobaczymy go z piłką na parkiecie. Obecnie w lublinieckiej grupie młodzieżowej jest kilku przyszłościowych zawodników, o których mam nadzieję, że jeszcze usłyszymy. Oprócz tego jako zespół w 2011 roku wystartowaliśmy w częstochowskiej lidze okręgowej seniorów. Drużyna składała się z moich wychowanków oraz ludzi, którzy kiedyś kształtowali mnie jako zawodnika (Adam Pietzik, Maciej Toman, Grzegorz Ostrowski). Ponadto jako beniaminki wygraliśmy ligę okręgową, co dało nam możliwość zagrania w III lidze. Zespół się jednak rozpadł, zawodnicy odeszli na studia. I to jest ogromny problem dla lublinieckiego sportu, że ludzie wyjeżdzają wtedy, kiedy jest najlepszy wiek na to, by odnosić sukcesy i dalej się rozwijać. Ale tego nie da się zatrzymać, trzeba do tego przywyknąć. Poza tym wygraliśmy w województwie wiele Streetbali. A z moich osiągnieść jako zawodnika chciałbym wymienić brązowy medal Mistrzostw Polski Politechnik, gdzie rywalizowałem z zawodnikami, którzy dzisiaj grają w Ekstraklasie. Był to dla mnie ogromny zaszczyt. Ponadto wielokrotnie byłem pierwszym, drugim czy trzecim strzelcem III ligi lub pierwszym czy drugim strzelcem ligi okręgowej.

KB.: Wspomniał Pan o tym, że kiedy przychodzi moment decyzji, wielu zawodników jednak rezygnuje z koszykówki i wybiera inną drogę. Jak pan myśli, z czego to wynika?

AR.: Myślę, że problem ten dotyczy wszystkich dyscyplin sportowych- obecnie inwestycja w sport wiąże się z ogromnym ryzykiem. Trzeba wiele poświęcić, postawić wszystko na jedną kartę. Oznacza to wieloletnią, mozolną pracą, a nie każdy chce tyle czekać. Ponadto zawsze może przydarzyć się kontuzja.

KB.: Ciężko jest pogodzić edukację ze sportem na wysokim poziomie?

AR.: Myślę, że jest to trudne do pogodzenia i to nie tylko na wysokim poziomie. Nawet po moich młodych wychowankach widzę, jak dużo pracują w domu z książką. Wiem, że myślą przede wszystkim o egzaminach, maturach, wyborze uczelni. Są jednak w Polsce miejsca, gdzie można to zrealizować, klasy sportowe z rozszerzonym wychowaniem fizycznym, gdzie zawodnik ma jeden trening w szkole a drugi po lekcjach. Moim zdaniem jest to zdecydowanie najlepsze i najbardziej efektywne rozwiązanie.

KB.:Jakie są Pana największe marzenia związane zarówno z pracą trenera jak i karierą zawodnika?

AR.: Na pewno chciałbym, żeby klub się bardziej rozwinął, żeby powstała tu przynajmniej III liga. Uważam, że to realne marzenie, choć czeka nas jeszcze wiele pracy. Do tej pory często mi mówiono'' Adam, warunki techniczne macie bardzo dobre, ale głowy niestety słabe...” Chodziło o to, że kiedy przychodził mecz i stres z nim związany, moi zawodnicy nie potrafili wykorzystać swoich predyspozycji. Chciałbym to zmienić. A jeśli chodzi o moją karierę sportową, to ja od zawsze bardzo walczyłem o to, żeby grać na wysokim poziomie. Niestety jako dziecko nie miałem możliwości rozwoju, nie miałem gdzie popełniać błędów, więc nie do końca udało mi się ten cel zrealizować. Ale i tak jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem i chciałbym jak najdłużej utrzymać to, co mam obecnie.

KB.: Jak widzi się Pan za 10-15 lat?

AR.: Mam nadzieję, że za 10-15 lat będę kochał swoją pracę tak samo, jak kocham ją teraz- pracę z dziećmi, młodzieżą i koszykówką. Chciałbym do ostatnich swoich dni móc rzucać piłkę do kosza i nie spędzać wolnego czasu z pilotem przed telewizorem. Piłka w moim życiu była, jest i myślę, że będzie w nim już na zawsze.

KB:Gratuluję pasji i życzę wielu jeszcze sukcesów sportowych.

AR.: Dziękuję za obszerny wywiad. Na koniec chciałbym jeszcze podziękować pańtwu Białas, Kmieć, panu Grzegorzowi Deneko, Pani Bożenie Wręczyckiej, całej Akademii Sportowej oraz wszystkim tym osobom, dzięki którym koszykówka może się w Lublińcu rozwijać.

2015-10-14 20:50:58 | KB

facebook sledzik gg

Więcej: Sport * Akademia Sportowa Lubliniec * Lubliniec

Komentarzy: 2 dodaj

Adam
Gratulacje Panie Adamie ,życzymy dalszy sukcesów dużo zdrowia i sił do kolejnych działań. Pozdrawiamy Pana -Michał z rodziną :)
2017-03-04 07:53:19 | michał
Rysiu!! Tak trzymaj!!!! Zyczę dalszych sukcesów i pozdrawiam!!!
2016-01-01 12:40:59 | wychowanek "jedynki" rocznik 77
więcej