Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.
Reklama Lubliniec Info


Pogoda:  16 °C, 18 km/h , więcej
Złota myśl dnia:
"Mówiło wielu i pięknie, ale pozostał w pamięci ten, kto mówił rzeczy najważniejsze... " [Julia Hartwig]

Aż po horyzont...- wywiad z Marcinem Kopyciokiem

Aż po horyzont...- wywiad z Marcinem Kopyciokiem

Zapraszamy do lektury wywiadu z Marcinem Kopyciokiem- gitarzystą, członkiem formacji Bon Jovi Cover Band, Toto Cover Band i Sandstone oraz laureatem tegorocznej edycji najbardziej prestiżowego konkursu dla muzyków rozrywkowych w Polsce "Solo Życia".

Katarzyna Bukalska.: W jaki sposób gitara pojawiła się w Pana życiu?

Marcin Kopyciok: Ktoś mógłby powiedzieć, że nieco nikczemnie. Gitarę złapałem po raz pierwszy któregoś zimowego dnia 2008 roku (miałem wtedy czternaście lat), kiedy próbowałem zagrać swojego pierwszego e-mola na podkradzionym instrumencie brata, przebywającego w tym czasie na obozie narciarskim. Daję jednak słowo, że była to jedyna "kradzież" w moim życiu i chyba wyszła mi na dobre (śmiech).

KB: Muzyką zajmuje się Pan zawodowo, czy jest to jedynie pasja realizowana na wysokim poziomie?

MK.: Będąc przekonany o słuszności drogi, jaką obrałem i czując tak wielką satysfakcję z gry na instrumencie, sprawy materialne schodzą na drugi plan. Skupiając się tylko na muzyce można zdziałać znacznie więcej. Wywalczone do tej pory osiągnięcia utwierdzają mnie w tym przekonaniu i ogromnie motywują. Jednak czyniąc długą historię krótką, dziękuję za ukryty komplement zawarty w pytaniu i ufny Pani założeniu mam nadzieję, że wkrótce muzyka nie będzie tylko lub może aż pasją.

KB.: Czy Pana zdaniem klasyczne wykształcenie muzyczne pomaga gitarzyście czy raczej na swój sposób go ogranicza?

MK.: Nie czuję się kompetentny w udzieleniu odpowiedzi na to pytanie, gdyż nigdy nie byłem uczniem szkoły muzycznej. Postaram się wypowiedzieć bardziej ogólnie. W kwestii edukacji każdy medal ma dwie strony. Z jednej pomoc z zewnątrz bywa nieoceniona i znacznie przyśpiesza postęp, pozwala uniknąć poważnych błędów, niewiedzy i złych nawyków. Z drugiej zaś może w jakimś stopniu narzucać ramy, które są przecież zaprzeczeniem istoty szeroko pojętego artyzmu jako dodawania nowej jakości od siebie. Z biegiem czasu odnoszę wrażenie, że mając sporą motywację wewnętrzną, swój pomysł na muzykę i będąc go pewnym, jest się niejako odpornym na możliwe negatywne skutki standardowej edukacji muzycznej.

KB.: Kto jest dla Pana autorytetem w dziedzinie muzyki? Którego z wielkich mistrzów gitary podziwia Pan najbardziej?

MK.: Inspiracje i autorytety zmieniają się co jakiś czas. Moim pierwszym gitarowym mentorem był mój brat, który pokazał mi podstawowe akordy i zagrywki. Jest naprawdę wielu muzyków, od których można czerpać wiedzę i pomysły. Jednak ze względu na sentyment muszę z pewnością wyróżnić Joe Satrianiego. Aktualnie staram się odchodzić od czysto technicznego podejścia w stosunku do instrumentu, a większą uwagę skupić na tym, co najważniejsze - emocjach i prawdziwości tego, co chcę poprzez muzykę wyrazić - tego nie da się tak po prostu wyćwiczyć.

KB.: Został Pan zwycięzcą tegorocznej edycji festiwalu "Solo Życia", organizowanego w Lublinie przez wybitnego polskiego basistę Mieczysława Jureckiego. Czy mógłby Pan opowiedzieć, na czym polegał konkurs i jak zdobycie tej nagrody wpłynęło na Pana karierę?

MK.: "Solo Życia" to najbardziej prestiżowy konkurs dla muzyków rozrywkowych w Polsce. Polega na zagraniu na dowolnym instrumencie solówki do nagranego podkładu. Jedynym ograniczeniem jest wiek (poniżej 30 lat), udział wziąć mogą również obcokrajowcy. Najlepsi odgrywają solówki na festiwalu w Lublinie, gdzie o zwycięstwie decyduje jury złożone z wybitnych osobistości muzyki i mediów. Występ na festiwalu był okazją do poznania mnóstwa znanych i wpływowych artystów. Takie znajomości otwierają wiele drzwi i pomagają w promocji autorskiej muzyki. Wysokie nagrody finansowe i rzeczowe pozwolą na zniwelowanie ograniczeń, jakie wyobraźni narzuca niedostatek sprzętowy. Ale w sumie z drugiej strony złej baletnicy…

Materiał wideo Marcina ze swoją solówką, z którą wygrał "Solo Życia 2015".

KB.: Jakie projekty muzyczne realizuje Pan obecnie?

MK.: Oprócz Bon Jovi Cover Bandu współtworzę również formację Toto Cover Band oraz w wolnym czasie projekt z muzyką elektroniczną. Jednak aktualnie najważniejszym dla mnie celem jest komponowanie autorskiego materiału z zespołem Sandstone. Prace nad muzyką trwają i w najbliższym czasie przedstawimy efekty.

KB.: Muzyka wypełnia Panu cały wolny czas, czy może jest tylko jedną z wielu pasji?

MK.: Jeżeli w danej chwili nie trzymam gitary w ręce to prawdopodobnie znajduję się na sali wykładowej Uniwersytetu Śląskiego, gdzie jak na razie z powodzeniem studiuję psychologię. Jeśli jednak kiedyś będę musiał postawić wszystko na jedną kartę, a głęboko wierzę, że tak się stanie, to na pewno będzie nią muzyka.

KB.: Skąd czerpie Pan pomysły i inspiracje?

KB.: Może zabrzmi to przewrotnie, ale najlepsze inspiracje czerpię z samego siebie. A dokładnie ze świadomości tego, jak dużo wiedzy i umiejętności mi brakuje pod względem muzycznym i nie tylko. Wyszukuję swoje słabsze strony i staram się je niwelować. Poza tym lubię czasem odciąć się od świata w towarzystwie muzyki relaksacyjnej i po prostu dużo myśleć. Nieocenione jest również czerpanie z twórczości największych artystów oraz słuchanie tego, co mają do powiedzenia osoby z najbliższego otoczenia.

KB.: Pana największe marzenie związane z muzyką to…

MK.: Zagrać na scenie, z której aż po horyzont nie będzie widać końca zgromadzonego tłumu i jednocześnie czuć, że ci ludzie identyfikują się z naszą muzyką. I żeby ten stan trwał przynajmniej do emerytury (śmiech).

KB.: W takim razie życzę Panu, aby te marzenia spełniły się z nawiązką. Dziękuję za rozmowę.

MK.: Również dziękuję.

Poniżej zamieszczamy filmiki z występami Marcina oraz kilka zdjeć z koncertu Bon Jovi Cover Band - Koncert na zakończenie wakacji 30.08.2015 r.

2015-09-09 10:41:35 | KB

facebook sledzik gg

Zobacz nasze galerie
Marcin Kopyciok
więcej

Więcej: Lubliniec

Komentarzy: 3 dodaj

..by każdy koncert z uśmiechem kończył się.
2017-03-23 21:35:44 | ks
gratulacje !
W naszym mieście jak i wielu innych na całym świecie takich osób jest wiele.Cały wic polega na tym żebyś się nie poddawał i walczył do końca bo tylko tacy ludzie skazani są na sukces! I szczerze trzymam kciuki żeby udało Ci się to o czym mówiłeś w wywiadzie kolego znad zalewu ;) Sam gram i pozazdroscic moge Ci energii i wytrwalosci.
2016-05-10 17:51:49 | Nie zmarnuj szansy która daje Ci los!
:)
Masz wieeelki talent! Życzę powodzenia!
2015-09-20 13:22:05 | Kasia
więcej