Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.
Reklama Lubliniec Info


Pogoda:  °C, km/h , więcej
Złota myśl dnia:
"Trudy życia jedynie uczą, jak doceniać jego dobra." [Johann Wolfgang von Goethe]

”Bo ja naprawdę kocham Lubliniec...”- wywiad z Gabrielem Podbiołem

Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z Gabrielem Podbiołem

Katarzyna Bukalska: W swoim życiu łączy Pan pracę nauczyciela i radnego z działalnością artystyczną. ...Jak udaje się Panu pogodzić ze sobą wszystkie te role?

 

Gabriel Podbioł: Nauczycielem jestem od 16 lat, ale artystycznie działam chyba od zawsze. Ciągnęło mnie do kultury- wiele udzielałem się społecznie. Od najmłodszych lat we wszystkim brałem udział, tworzyliśmy różne projekty- czy to w domu kultury, czy przy różnych parafiach. Teraz jest coraz trudniej, zajęć jest bardzo dużo, ale staram się to ze sobą pogodzić. Wiele rzeczy się zazębia. Czasami trzeba później wrócić do domu, ale na razie udaje mi się wszystko połączyć.

 

KB.: W marcu 2014 roku odbył się Pana wernisaż zdjęć przedstawiających Nowy Jork.

Muszę przyznać że zdjęcia wywarły na mnie duże wrażenie. Skąd wzięła się Pana pasja do fotografii?

 

GP.: Przede wszystkim bardzo dziękuję za to dobre słowo, cieszę się. A pasja pochodzi jeszcze z czasów dzieciństwa. Zawsze widziałem wiele rzeczy, które trzeba by uwiecznić, żal mi było czasu, który upływa. Lubię obserwować i zachowywać chwile, które mi się podobają. Lubię sobie pewne rzeczy chomikować, a później do tego wracać, wspominać... Jeżeli chodzi o Nowy Jork, to ta przygoda zaczęła się w 2008 roku, kiedy to pierwszy raz poleciałem odwiedzić rodzinę i przyjaciół. W Nowym Jorku jest się bombardowanym pomysłami. Ja wciąż podkreślam, że jestem amatorem.

I wydaje mi się, że jako amator mogę więcej niż zawodowiec- mogę popełnić błąd i nie zostanę za to rozliczony. Ale z drugiej strony- czy w Nowym Jorku można popełnić błąd? Nie, ja po prostu obserwuję tam ludzi. To będzie tematem mojego kolejnego wernisażu. Chodzi o samotność w wielkim mieście. Nam się wydaje, że tam każdy ma wokół siebie przyjaciół, a tak nie jest. Mieszka tam wielu samotnych ludzi, którzy każdego dnia przebiegają pięknymi, bogatymi ulicami, a tak naprawdę widać w nich smutek. Myślę, że udało mi się to pokazać na moich zdjęciach. Na pewno pomógł mi w tym mój mentor fotograficzny Daniel Dmitriew, któremu bardzo za to dziękuję. A poza tym tak po prostu, jak już wspomiałem, lubię uwieczniać ładne widoczki, ciekawe sytuacje.

 

KB.: Dlaczego akurat Nowy Jork stał się tematem Pana zdjęć? Za co tak lubi Pan to miasto?

 

GP.: Nowy Jork, zresztą jak pewnie wielu osobom, mi od zawsze kojarzył się z Kevinem. Oglądając film jeszcze jako młodsza osoba zamarzyło mi się, żeby odwiedzić to miasto. Chciałem zobaczyć Central Park razem z tą bezdomną Panią karmiącą gołębie na moście [uśmiech]. I udało mi się-byłem w Nowym Jorku w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Fascynuje mnie to miasto- miasto, które naprawdę nigdy nie śpi. Tam o każdej porze coś się dzieje. I to wcale nie jet prawda, że tam można szybko, za przeproszeniem, “zarobić w dziób“. No, chyba, że się pojedzie na Bronx. Uwielbiam Manhattan, bo to jest centrum Nowego Jorku- wyspa, na której tej inspiracji jest mnóstwo. Tylko jest tam jeden problem- pełno turystów. Zaczyna mi to przeszkadzać, więc uciekam w takie rejony, gdzie jest do pokazania coś, czego nikt nie zna. No i wtedy pstrykam.

 

KB.: Wiem że Pańska działalność artystyczna nie ogranicza się jedynie do fotografii, ale miał Pan w swoim życiu również epizody aktorskie.

 

GP.: Widzę, że dobrze się Pani przygotowała (śmiech). Tak, rzeczywiście. To jest takie moje niespełnione marzenie. I jest Pani pierwszą osobą, której to mówię publicznie. Zawsze chciałem być aktorem, zajmowałem się tym w szkole. Lubiłem występować, nie sprawiało mi to nigdy problemu. Muszę się przyznać, że po maturze wysłałem swoje dokumenty do Wyższej Szkoły Aktorskiej w Krakowie, ale gdy przyszedł termin egzaminu, wystraszyłem się. Po prostu na niego nie poszedłem. Pojechałem do Krakowa, pochodziłem po mieście, ale nie zgłosiłem się na egzamin. Chyba brakowało mi wtedy kogoś, kto by mnie pchnął do przodu. Wylądowałem w innej szkole, na polonistyce. Nie żałuję tego, absolutnie, bo potem, mimo że nie byłem aktorem zawodowym, mogłem swoją pasje rozwijać, chociażby na studiach. Jakiś czas później zakręciłem się w jednej z agencji aktorów nieprofesjonalnych i statystów we Wrocławiu. Zgłosiłem się wysyłając przez internet swoje CV i rzeczywiście mnie zatrudnili. Co to była za radość, że chcą, mnie, zwykłego Gabrysia... Pojechałem i od razu zostałem rzucony na plan filmu “Świadek Koronny”. Grałem jakiegoś biznesmena (miałem przyjechać w garniturze). Widocznie się sprawdziłem, bo zaproszono mnie do “Pierwszej miłości”, gdzie byłem lekarzem, pielęgniarzem i nawet pacjentem. Potem jeszcze w jednym filmie udało mi się zagrać scenkę mówioną z Danielem Olbrychskim. To doświadczenie przydało się w szkole, wie Pani jak moje notowania wzrosły wśród uczniów? Nagle wszyscy chcieli być aktorami. To był rewelacyjny czas, ale ponieważ mało płacili, a miałem coraz więcej obowiązków, musiałem to aktorstwo rzucić. Teraz bawię się w teatr z uczniami, w szkole. Przygotowujemy nasze coroczne jasełka, w formie musicalu i inne scenki.

 

KB.: Jak już wspomniałam, od wielu lat jest Pan nauczycielem języka polskiego. Lubi Pan pracować z młodzieżą?

 

GP.: Oczywiście, bez tego nie dałoby sie wykonywać tego zawodu. Zdarzają się i tacy nauczyciele, którzy codziennie przychodzą ze skwaszoną miną i rzeczywiście nie odnajdują się w tym zawodzie. Jednak zdecydowana większość z nas uwielbia swoją pracę. A po czym to poznać? Myślę, że po tym, czy uczniowie człowieka lubią. Jeśli jest inaczej, to chyba czas zmienić albo siebie, albo zawód. Na razie daje mi to wielką satysfakcję. Pewnie, nie zawsze jest kolorowo, sa różne problemy. Mam nadzieję, że dociągnę do emerytury, czyli 67. roku życia, a dzieci nie będą musiały mnie wnosić po schodach z butlą tlenową (śmiech).

 

2015-01-23 10:09:56 | KB

facebook sledzik gg

Komentarze zostały zablokowane!