Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.


Pogoda:  °C, km/h , więcej
Złota myśl dnia:
" Jakże szczęście może istnieć bez nieszczęścia, a nieszczęście bez szczęścia?"

" Nasza działalność to tak naprawdę nasze życie"- wywiad z Państwem Mikołajem oraz Anitą Naczyńskim

Zapraszamy do lektury wywiadu z Państwem Mikołajem oraz Anitą Naczyńskimi- założycielami Szkoły Językowej Naczyńscy.

 

Katarzyna Bukalska: Czy mogliby Państwo opowiedzieć jak doszło do powstania w Lublińcu szkoły językowej „Naczyńscy”?

 

Mikołaj Naczyński: W 2001 roku w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku założyliśmy w Lublińcu działalność gospodarczą, której celem miało być szkolenie i organizacja kursów z zakresu języków obcych. Usługi miały być prowadzone dla klientów indywidualnych, grup jak i firm oraz przedsiębiorstw. Na początku działalność była prowadzona w klasopracowni stworzonej w domu, ale już po kilku miesiącach, kiedy liczba klientów przekroczyła 70, a kursy prowadziła już dwójka lektorów, musieliśmy poszukać nowej siedziby. W maju 2002 roku przenieśliśmy się na ul. Kilińskiego 4 i dla naszej działalności rozpoczął się nowy etap – staliśmy się prawdziwą szkołą językową. Przez lata ciężkiej, lecz bardzo satysfakcjonującej pracy udało nam się zbudować markę i zyskać społeczne zaufanie, ucząc z roku na rok coraz większe rzesze słuchaczy. W 2009 roku przenieśliśmy się do naszej aktualnej siedziby, przy ul. Sokoła 3 w Lublińcu. Aktualnie uczymy 7 języków blisko 1.100 osób z naszego powiatu i okolic, w przedziale wiekowym od 2 do 80 lat, na wszystkich poziomach zaawansowania. W związku z wieloma prośbami klientów w tym roku uruchomiliśmy dwie filie naszej placówki – w Koszęcinie i Dobrodzieniu. Posiadamy status Niepublicznej Placówki Oświatowo- Wychowawczej a także jesteśmy Cambridge English Preparation Center (ośrodek przygotowujący uczniów do międzynarodowych egzaminów Cambridge przyp.red). Oprócz kursów i szkoleń organizujemy różnego typu warsztaty z zakresu doskonalenia językowego, wyjazdy i obozy językowe dla dzieci i młodzieży, sesje egzaminów międzynarodowych, próbne egzaminy maturalne czy też festyny i imprezy edukacyjne takie jak Wielki Test Języka Angielskiego 2014.

 

 

KB.: Dlaczego zdecydowaliście się Państwo związać swoją przyszłość z językami?

 

MN.: Wybór przedmiotu działania firmy był oczywisty – z początkiem 2000 roku w całej Polsce nastąpił boom na naukę języków obcych. Prawie w każdym mieście powstawały szkoły i centra językowe. W tym właśnie okresie mieliśmy już firmę prowadzącą nauczanie i kursy językowe na małą skalę i postanowiliśmy ją rozwinąć, postanowiliśmy spróbować stworzyć profesjonalną szkołę językową. Żona- wieloletni, doświadczony i lubiany nauczyciel języka angielskiego wiedziała jak uczyć, potrzebowała jedynie warunków i możliwości na realizację postawionych sobie założeń metodycznych. Ja natomiast z wykształcenia ekonomista ze specjalnością zarządzanie i marketing podjąłem się misji tworzenia i rozwoju naszej firmy. Efekt był na tyle zadowalający, iż postanowiliśmy na stałe związać naszą przyszłość z działaniem szkoły.

 

 

KB.: Czego potrzeba, aby odnieść sukces w tym biznesie?

 

MN.: W każdym biznesie można odnieść sukces, jeśli jest on poparty umiejętnościami, zaangażowaniem i ciężką pracą. My jako główny cel w firmie postawiliśmy sobie zadowolenie klienta oraz ciągłe doskonalenie naszych metod i działań. Dobry przedsiębiorca chyba nigdy nie będzie mógł powiedzieć, że to już wystarczy, że umie już wszystko i że tylko on wie jak to robić. Należy cały czas obserwować klienta i jego otoczenie, reagować na zmiany i stale rosnące potrzeby rynku i branży, znajdować nowe sposoby na realizację założonych celów. Trzeba również mieć trochę szczęścia i znaleźć wartościowych ludzi, którzy będą pracować z pasją i zaangażowaniem oraz będą chcieli się rozwijać.

 

 

KB.: Od wielu lat mówi się o tym, jak istotna jest znajomość języków obcych w dzisiejszym świecie. Jak oceniają Państwo świadomość Polaków w tym zakresie? Czy coś się zmieniło na przestrzeni ostatnich lat?

 

MN.: Kiedyś znajomość języków uznawana była w naszym kraju w firmach i przedsiębiorstwach jako wartość dodana pracownika, dotyczyła raczej wąskiego grona ludzi, wręcz elity. W dniu dzisiejszym jest podstawą wymaganą do pracy i komunikacji w przedsiębiorstwach, gdzie pojawia się coraz więcej pracowników obcokrajowców, a wielu pracodawców zadając w trakcie rozmów kwalifikacyjnych pytanie o znajomość języka obcego podkreśla, że nie pyta o język angielski.

 

 

KB.: Wielu ludzi chcących rozwinąć swoje umiejętności lingwistyczne staje przed problemem jaki język wybrać, aby jak najlepiej dostosować się do wymagań dzisiejszego rynku pracy. Co moglibyście Państwo doradzić takim osobom?

 

MN.: Angielski jest absolutnym numerem jeden, podstawą i chyba minimum komunikacyjnym. Co do pozostałych, to trudno jednoznacznie powiedzieć. Zależy, kto jakie ma plany i gdzie chciałby w przyszłości żyć i pracować. Ostatnio popularne stają się język rosyjski, arabski, chiński czy też japoński. Te rynki pracy są bardzo chłonne i z pewnością jeszcze przez wiele lat będą poszukiwać fachowców na polskim rynku pracy. My zachęcamy naszych uczniów do samorozwoju i do nauki co najmniej dwóch języków, widząc pozytywne efekty i przyszłe zyski z tego typu podjętych przez nich działań.

 

 

KB.: Jakie macie Państwo plany na przyszłość: nie tylko najbliższą, ale również tę nieco bardziej odległą?

 

MN.: Stale rozwijać firmę w oparciu o nas i naszych pracowników, stale podnosić jakość, poziom oraz obszar świadczonych usług, czerpać radość i zadowolenie z naszych działań. A tak prywatnie, troszkę zwolnić i mieć więcej czasu dla siebie i swoich bliskich. O ile pierwsze założenia z pewnością urzeczywistnimy w krótkim czasie o tyle na te drugie, prywatne, z pewnością przyjdzie nam jeszcze poczekać...

 

 

KB.: Z racji prowadzonej przez siebie działalności musicie Państwo godzić ze sobą wiele obowiązków. Jak udaje się Wam znaleźć czas na życie prywatne?

 

MN.: Nasza działalność to tak naprawdę nasze życie. Nie liczymy godzin, dni czy miesięcy poświęconych na jej rozwijanie, nie wypominamy zarwanych nocy czy też weekendów spędzonych w pracy. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, czasem bywamy przemęczeni i mamy krótko mówiąc dość, ale jesteśmy szczęśliwi, że to co robimy podoba się ludziom, daje nam satysfakcję zawodową oraz finansową. Wolnego czasu na życie prywatne mamy stosunkowo mało, ale nie liczy się jego ilość tylko fakt spędzania go w gronie najbliższych.

 

KB.: Przez swoich uczniów jest Pani postrzegana jako osoba pełna energii, zawsze uśmiechnięta, ale również bardzo wymagająca. Jakie cechy powinien wg Pani posiadać nauczyciel, żeby rozbudzić w swoich uczniach ciekawość, zaangażowanie i ambicję?

 

Anita Naczyńska: Praca w charakterze nauczyciela, to praca wyjątkowo trudna, ponieważ to nie tylko nauczanie danego przedmiotu ale również wychowanie i szeroko rozumiana pomoc. Dobry nauczyciel to człowiek, który kocha swą pracę i traktuje ją jak misję i powołanie. To również człowiek, który szanuje i docenia ludzi, bez względu na to kim są, jakie mają wady, zalety, czy też umiejętności. Dobry nauczyciel to także dobry psycholog, który wie, że będzie pracować ze zróżnicowaną grupą ludzi o zupełnie odmiennych oczekiwaniach oraz możliwościach, do których trzeba podchodzić w indywidualny sposób. Spotyka na swej drodze różnych ludzi, pracowitych i zaangażowanych, ale także tych, którzy są niedbali, beztroscy i leniwi i potrzebują odpowiedniej motywacji do działania.

Uważam, że aby rozbudzić ciekawość, zaangażowanie oraz ambicję nauczyciel musi przede wszystkim pokazać swoim uczniom, że ich szanuje i że mu zależy na ich rozwoju. Musi wykonywać swą pracę z sercem i zaangażowaniem. Powinien dawać swoim uczniom przykład i rozbudzać zainteresowania i pasje ale przede wszystkim być z nimi szczerym i uczciwym. Nauczyciel powinien być konsekwentny w dążeniach aby zyskać zaufanie swych podopiecznych. Jeżeli uczniowie widzą, że nauczyciel wymaga nie tylko od nich ciężkiej pracy i poświęcenia ale przede wszystkim od siebie, zaczynają więcej i efektywniej pracować. Jeżeli czują, że nauczycielowi szczerze zależy na nich i na ich przyszłości, swoją pracą próbują się za to odwdzięczyć.

 

 

KB.: Skąd czerpie Pani energię i motywację do dalszej pracy?Co jest w pani pracy najtrudniejsze, a co daje największą satysfakcję?

 

AN.: Od zawsze pracowałam bardzo intensywnie, czasami ponad moje siły, ale miłość do nauczania oraz sympatia do ludzi od zawsze dodawały mi energii. Moja praca to moje życie i pasja, której oddaję większą część siebie i wszystko, co robię, staram się wykonywać z sercem i zaangażowaniem. Kocham pracę z ludźmi i cieszę się na ich widok. Doskonale wiem, że mój uśmiech i pozytywne nastawienie pomaga nam we współpracy. Każdy mały lub większy sukces dodaje mi energii, ponieważ widzę, że wszystko co robię ma sens. Za największy swój sukces uważam to, że udało mi się przekonać wiele osób do ciężkiej pracy i nie poddawania się w swych działaniach. Spowodowałam, że wymagali od siebie więcej i wykorzystali wiele szans, które doprowadziły ich do sukcesu. Najbardziej cenię sobie zdobycie szacunku, przyjaźni i zaufania moich uczniów. Jest to rzecz najtrudniejsza, ale dająca największą satysfakcję. 

2014-12-31 10:13:38 | KB

facebook sledzik gg

Komentarzy: 9 dodaj

Państwo Naczyńscy !!!!!
Było by wspaniale gdyby P. Naczyńscy zaangażowali się w poprawę i bezpieczeństwo drogi przed ich posesją ...Fakt masę samochodów przywozi dzieci na lekcję języków i jest cały młyn na takim krótkim odcinku drogi. A wtedy i chodniki są wykorzystywane jako miejsca parkingowe co jest wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa pieszych ....a co za tym idzie NISZCZĄ ŚWIADOMIE MIENIE LUDZI którzy dbają o wygląd i estetykę przed ich posesją ...
2015-05-27 11:03:59 | mama maleńkich dzieci .....
Państwo Naczyńscy ~!!!!!
Mam taką sugestię do państwa BY zorganizowali jakieś inne parkingi dla samochodów przy posesji na ul. Sokoła !!!!!!! Jadąc z dzieckiem wózkiem nie można przejechać chodnikiem, bo na chodniku parkują samochody i jestem zmuszona przejeżdżać po ulicy,co jest zagrożeniem dla mnie i dziecka.Gdyż rodzice przywożąc dzieci na OSTATNIĄ chwilę jadą jak szaleni.A poza tym jest już tak zniszczony chodnik,że nie wiem kto go będzie naprawiał.Poza tym jest tam ruch dwustronny i bardzo ciasno .Jest to ulica z wielkim zagrożeniem życia.To nawet widać ,że autobusy zabierające dzieci ze szkoły Nr.1 nie wyrabiają na zakręcie z ul. Sokoła na ul.Żwirki i Wigury . to tyle może się jeszcze ktoś zainteresuje takim zagrożeniem na tej ulicy ...A państwu Naczyńskim polecam ten temat pod rozwagę .....
2015-03-05 18:36:36 | mama .....
za dużo
niech rodzina Naczyńskich zajmie się swoją szkołą, a nie do polityki się pchają i uczą języków obcych jak, są tak dobrzy. Powodzenia
2015-01-03 13:59:54 | omc
dobre!
jakby przeciętny lekarz zarabiał tyle co przeciętny człowiek, byłby lekarzem z powołania, a tak jest lekarzem dla pieniędzy i innych ma za podludzi jeszcze niedawno słyszałam w mediach ze lekarze chcą aby im zrównać pensje.......o tak do naszych pielęgniarskich!!!!!!!!!!może zaczęliby nas traktować jak należy. Jeszcze pare lat nie będzie pielęgniarek teraz prawie w ogóle się nie kształcą bo w tym zawodzie zarabia się na waciki i jest wyzysk. Pracownicy biedronki lepiej zarabiają od nas a nie musze wspominać jaką odpowiedzialna mamy prace. Znam taką jedna pania doktor co na nazwiskach swoich mezów się wybila a tak na prawdę uwierzcie słoma z butów wystaje. co do tego co kia jeździ-znam z podczestochowskiej wsi pochodzi i tylko ze świniami obcować powinien
2015-01-02 23:05:25 | Magda
ooo gdyby tak wszyscy...
przykładali się do swojej pracy jak Państwo Naczyńscy żylibyśmy w dobrze zapowiadającym się mieście. Dziś po wizycie w NZoZ Medyk jestem pełen niesmaku i czuje odrazę w stosunku do ociekających w dostatek. Jak można dobrze leczyc skoro nie ma się szacunku do drugiego człowieka a pacjenta traktuje jak symulanta co przyszedł i trzeba z łaską obsłużyć, a że się skończył stary rok potrzeba skierowań.......ale ooo nie tak szybko i nie tak miło...wielka łaska bo Pan doktor /choć nalezalo powiedzieć tylko lekarz i to kiepski ledwie wyjmuje tylek z fotela tak obszerny/ wypisał tych skierowań dziś już dużo i chyba jakiś limit się skończył....czy nie wiem... ZENADA A MY IM PCHAMY BEZ KONCA DO KIESZENI POTEM PO MIESCIE JEZDZA CWANIACZKI KIA Z SALONU!!! złodzieje, gdyby nie uprzejmość rejestratorek i miła obsługa nigdy więcej bym tam nie zajrzał
2015-01-02 17:02:46 | pacjent
mówią, że..
.... ZAZDROŚĆ to nasza cecha narodowa
2015-01-02 13:10:26 | patriota
obserwatorka do Sebastiana
Tylko szkoda że tak mało ludzi chodzi do wyborów.......myślę że właśnie ta część która nie głosowała ma najwięcej uwag. Sama głosowałam na panią Anetę ale...dwoje z jednej rodziny.....pachnie mi to trochę przeszłością...
2015-01-02 11:38:34 | obserwatorka
do wyborów poszło wielu..
Naczyńscy robią naprawdę dobrą robotę, a skoro startowali w wyborach i zostali radnymi, to znaczy że ludzie ich lubią i szanują
2015-01-02 08:36:06 | Sebastian
Nieco zdziwiona
Poza szkołą językową a może nawet przede wszystkim /takie słyszałam też komentarze na mieście/ państwo Naczyńscy lubią być na świeczniku i dlatego oboje startowali w wyborach samorządowych. . Dla mnie przesada. Mówi się że teraz Lubliniec jest Naczyńskich ale to jest chyba trochę złośliwości....aczkolwiek nie można być dobrym we wszystkim.
2015-01-01 21:56:05 | Obserwatorka
więcej