Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.


Pogoda:  16 °C, 18 km/h , więcej
Złota myśl dnia:
"Mówiło wielu i pięknie, ale pozostał w pamięci ten, kto mówił rzeczy najważniejsze... " [Julia Hartwig]

„Dzięki ciężkiej pracy można zajść naprawdę daleko”- wywiad z Aleksandrą Ptak

Zapraszamy do lektury wywiadu z Aleksandrą Ptak- piętnastoletnią zawodniczką klubu STB Energa Lubliniec, członkinią kadry narodowej juniorów młodszych w badmintonie.

 

 

Katarzyna Bukalska - Słyszałam o Twoich osiągnięciach. Masz na koncie między innymi tytuł II Wicemistrzyni Polski w grze podwójnej oraz Drużynowej Mistrzyni Polski. Gratuluję!

Aleksandra Ptak:Dziękuję...

KB.: Jak zaczęła się Twoja przygoda z badmintonem?

AP.: Sześć lat temu mój brat zaczął trenować badmintona i w pewnym momencie powiedział: chodź ze mną, zobaczysz jak to wszystko wygląda. Poszłam i spodobało mi się to. Na początku, czyli przez pierwsze dwa lata próbowałam połączyć badminton z siatkówką, ale zaczęły się pojawiać pierwsze sukcesy w badmintonie, więc zdecydowałam się z siatkówki zrezygnować.

KB.: Co możesz powiedzieć o pani Sonii Wachowskiej, swojej trenerce?

AP.: Nasza pani trener to taka druga mama. Często wie o nas więcej niż nasi rodzice. Widzi, co robimy na treningach, kto się z kim trzyma, która dziewczyna z którym chłopakiem kręci. Jest też bardzo wesołą osobą. Wiadomo, że kiedy ktoś przegra mecz, to może być trochę zła, ale to nie jest długotrwałe, pocieszy, powie, co było źle i jest ok. Kiedy jeździmy na turnieje, nie jest bardzo surowa jeśli chodzi na przykład o godzinę, o której pójdziemy spać. Możemy z nią porozmawiać o wszystkim, jesteśmy bardzo zżyte.

KB.: Kto jest Twoim sportowym idolem?

AP.: Mam ich dużo. Na pewno są to polscy badmintoniści, którzy mają największe sukcesy, czyli Nadia Zięba i Robert Mateusiak- mikst, który ma Mistrzostwo Europy i gra na bardzo wysokim poziomie. To jest chyba jedyna polska para, która zaszła tak daleko. Ale jednak taką europejską stolicą badmintona jest Dania- Duńczycy jako jedyni potrafią dorównać Azjatom. Po to właśnie wyjechaliśmy ostatnio na Denmark Open- żeby sie czegoś od nich nauczyć. Chociaż ostatnio z bardzo dobrej strony pokazała się też Hiszpanka Carolina Marin, która ma tylko 21 lat i została Mistrzynią Świata.

KB.: Co jest takiego niezwykłego w tym sporcie?

AP.: Dzięki niemu poznałam wielu ludzi. Mamy dużo wyjazdów, jeździmy po całej Polsce, od niedawna również za granicę. Mam znajomych znad morza, z Warszawy.... gdzie bym nie pojechała, to mam gdzie nocować (śmiech). Na tych turniejach można się spotkać, pośmiać, pogadać. Poza tym fajne jest w badmintonie to, że jest on sportem bardzo wszechstronnym. Trzeba mieć kondycję, być szybkim, skoordynowanym. Na początku to nie miało tak dużego znaczenia, ale teraz przywiązuje się do tego coraz większą wagę. A poza tym to jest taka odskocznia od innych zajęć- nie siedzę w domu, tylko idę na trening. W pewnym momencie to się stało uzależnieniem- kiedy nie mogłam iść na trening, to mnie aż rozrywało.

KB.: Jak wygląda twój zwykły tydzień? Ciężko jest Ci pogodzić szkołę z treningami i zawodami?

AP.: Jeśli chodzi o naukę, to jestem raczej typem leniucha, nie chce mi się za bardzo uczyć. Ale jak już jest coś ważnego, to się do tego zmuszę. Treningi są codziennie, zaczynają się pomiędzy osiemnastą a dziewiętnastą, to zależy od dnia, i trwają od półtorej do dwóch godzin. Potem wracam do domu, jem kolację, czasami coś powtórzę. I tak to na co dzień wygląda. Turnieje są zazwyczaj trzydniowe, więc wyjeżdżamy w czwartek wieczorem i wiadomo- wtedy w piątek nie mogę iść do szkoły. Jeśli jest jakiś dłuższy wyjazd, jak teraz do Danii, to w szkole nie ma mnie nawet tydzień.

KB.: Jak wygląda planowanie startów?

AP.: Zawsze na stronie Polskiego Związku Badmintona pokazany jest kalendarz startów dla danej grupy wiekowej. Najważniejszymi z nich są tak zwane Grand Prix. Działa to podobnie do Wielkich Szlemów w tenisie. Na te wyjazdy jedziemy zawsze, są najwyżej punktowane, więc można się tam zmierzyć z najlepszymi. A jeśli chodzi o mniejsze turnieje, to dowiadujemy się o nich czasami tylko tydzień wcześniej.

2014-10-30 12:32:43 | K.B.

facebook sledzik gg

Zobacz nasze galerie
„Dzięki ciężkiej pracy można zajść naprawdę daleko”- wywiad z Aleksandrą Ptak
więcej

Więcej: Sport * Lubliniec * powiat lubliniecki * STB ENERGIA * badminton

Komentarzy: 1 dodaj

brawo Ola
gratulacje
2014-11-02 11:34:07 | JA
więcej