Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.


Pogoda:  °C, km/h , więcej
Złota myśl dnia:
" Spójrz na morze: wpływa do niego tysiące rzek, a mimo to się nie przepełnia. Podobnie jest z ludzkim sercem- nigdy nie jest zadowolone, nawet jeżeli człowiek potrafi kamienie zmieniać w złoto." [Mądrość chińska]

Zamek odzyskał dawną świetność...

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Panią Danielą Stier - osobą, dzięki której Zamek Lubliniecki odzyskał dawną świetność, a także niezwykle wrażliwą i utalentowaną artystką.

Katarzyna Bukalska: Jak to się stało, że pojawiła się Pani w Lublińcu i postanowiła zająć przywracaniem Zamkowi Lublinieckiemu jego dawnej świetności?

Daniela Stier: Dziesięć lat temu byłam tutaj pierwszy raz. Przyjechałam na wesele znajomej, tylko na weekend. Będąc tutaj dowiedzieliśmy się, że zamek jest na sprzedaż. Rozmawialiśmy i zastanawialiśmy się, ile coś takiego mogłoby kosztować i gdzie w ogóle się znajduje - z grupy, w której byłam nikt tego nie wiedział. Po jakimś czasie znajomi dowiedzieli się w Urzędzie Miasta, że faktycznie zamek jest na sprzedaż, że będzie przetarg i zostało niewiele czasu. Zdecydowałam się przyjechać, żeby go obejrzeć. Zrobił na mnie duże wrażenie. Był bardzo zaniedbany i wokół niego wielka „dżungla”. Stałam przed zamkiem i było mi przykro, że on taki opuszczony tutaj stoi. Pomyślałam, że byłoby fajnie zrobić z niego hotel. Miałam wizję, ale w tym momencie nie byłam pewna, czy to się uda. Wróciłam do domu. Cały czas myślałam o zamku i dowiadywałam się, jakie są możliwości no i jednak poszłam w tym kierunku.

K.B.: Co jest takiego niezwykłego w tym zamku?

D.S.: Ma ducha, po prostu.

K.B.: Pani jest z pochodzenia Niemką. Urodziła się Pani w Hiszpanii, a mieszka w Polsce. Który z tych krajów jest dla Pani najbardziej bliski, gdzie czuje się Pani najlepiej?

D.S.: W Lublińcu czuje się najlepiej. Przeprowadzałam się w życiu 24 razy, mieszkałam też we Francji, ale jeszcze nigdy nie czułam się tak w domu, jak tutaj.

K.B.: Oprócz działalności biznesowej zajmuje się Pani także działalnością artystyczną. Skąd pasja do malowania, pasja artystyczna?

D.S.: Malować, malowałam od zawsze, od dziecka bardzo to lubiłam. Jak miałam 14-15 lat, to chciałam iść w tym kierunku, tylko że rodzice się martwili. Mówili, że mam się zabrać za jakieś konkretne studia, nie za malowanie, bo co to jest za zawód. Potem tylko praca, praca, praca i nigdy nie było czasu. Niby troszeczkę coś malujesz, ale nie tak do końca. A tutaj w trakcie budowy była taka akumulacja różnych emocji, że w końcu musiałam znaleźć jakiś sposób odreagowania. I zaczęłam poważniejsze malowanie.

K.B.: Czym jest dla Pani sztuka, malarstwo? Tylko odreagowaniem, czy czymś więcej?

D.S.: Nie, nie tylko. To jest pasja, która w takim momencie od ciebie wychodzi. To nie jest tak, że maluję tylko z frustracji. Może w momencie, kiedy zaczęłam na poważnie malować, to była akumulacja, może też negatywnych-emocji. Potem zdałam sobie sprawę, że dając im piękne kolory, można nie tylko odreagować, ale i spojrzeć na to z innej perspektywy, zdać sobie sprawę, że mimo wszystko nie jest tak źle. Podobnie jak wtedy, kiedy pada deszcz. Można mówić, że to źle, że pada, ale z drugiej strony można dostrzec na przykład roślinki, które dzięki temu rosną (śmiech).

K.B.: Jakim krajem, z perspektywy obcokrajowca jest Polska? Otwartym, przyjaznym, czy raczej przeciwnie?

D.S.: Bardzo otwartym.

K.B.: Ludzie są sympatycznie nastawieni do obcokrajowców?

D.S.: Tak. Przynajmniej tutaj w Lublińcu tak jest.

K.B.: Język polski jest trudny?

D.S.: Bardzo trudny (śmiech)

K.B.: Dużo czasu zajęło Pani nauczenie się naszego języka?

D.S.: Mogę powiedzieć, że przez pierwszy rok nic nie rozumiałam. Bardzo długo trwało, zanim mogłam coś konkretnego powiedzieć. Początkowo mieszkałam w Kaletach. Tam mówiło się po śląsku, ale nikt tak na prawdę nie mówił po niemiecku, także byłam zmuszona do tego, żeby się szybko uczyć. W drugim roku zaczęłam troszeczkę mówić. Mam jednak taki mały problem, że już od dawna nikt nikogo nie poprawia, tylko wszyscy patrzą i się śmieją (śmiech) i ja cały czas jestem na takim samym poziomie. Nie mam też czasu, żeby zabrać się za to.

2014-04-25 08:02:47 | K. B.

facebook sledzik gg

Zobacz nasze galerie
I Piknik Rycerski
więcej
Daniela Stier 2012
więcej
II Piknik Rycerski
więcej
Daniela Stier 2014
więcej

Więcej: Lubliniec * Hotel Zamek Lubliniec

Komentarzy: 1 dodaj

Pani Daniela Stier
Taka osoba w Lublincu, ze swym talentem,zapalem i pracowitoscia, to nieoceniony Skarb dla naszego miasta
2014-04-26 18:12:10 | Vecina de c.Kandory
więcej