Zauważyliśmy, że używasz AdBlocka, prosimy o jego wyłączenie dla Portalu Lubliniec.Info.
Wtyczka nie wyświetla poprawie strony blokując m.in. zdjęcia.
Dzięki reklamom oglądasz ten serwis za darmo.


Pogoda:  9 °C, 15 km/h , więcej
Złota myśl dnia:
"Każdy człowiek ma prawo czasem zwątpić i porzucić swe dzieło, natomiast nie ma prawa o nim zapomnieć" [Paulo Coelho "Piąta Góra"]

Pianista Marcin Grochowina

W sobotę 24 listopada w Hotelu Zamek Lubliniec wystąpi po raz kolejny pianista Marcin Grochowina. Tymczasem zapraszamy do przeczytania jak pianista Marcin Grochowina opowiada o swoich, nie tylko muzycznych, podróżach, improwizowaniu i magii ożywiania, za sprawą muzyki, obiektów takich jak kościoły, katedry czy zamki.

Prowadził pan pianistyczne kursy w Chinach. Jak wspomina pan pobyt w tym innym świecie?
Marcin Grochowina: Będąc wykładowcą Wyższej Szkoli Muzycznej we Fryburgu, stykałem się z wieloma studentami o azjatyckich korzeniach i stąd moje liczne kontakty w tamtym rejonie. W grudniu wyruszę na tournée po Shenyang. Mój pobyt tam był niezwykle ciekawy, ponieważ spotkałem się z zupełnie nową kulturą i natrafiłem na inspirujących studentów, chcących poszerzać swoje horyzonty. Prowadziłem zajęcia z zakresu interpretacji europejskiej muzyki.

Skąd u pana zamiłowanie do improwizacji?
To podstawa mojej egzystencji i moje życiowe credo. Improwizujemy od początku naszego życia. Są nią każdy ruch, przyswajanie wszystkich informacji i każda rozmowa . Co prawda rozmawiam z panem w tym samym języku, ale używamy nowych zwrotów. Nudno byłoby, gdybym czytał coś z kartki albo gdybyśmy mówili wierszem. Muzyka nie powstaje z notatek, tylko właśnie z improwizacji. Jest dla mnie jak najbardziej naturalną formą muzycznej wypowiedzi.

Czy dlatego utwory klasyczne spotykają się u pana z jazzem i folkiem?
Skrzyżowania muzyczne, czyli crossover, to faktycznie rezultat moich różnych spotkań, zagranicznych podróży i zainteresowania innymi kulturami.  Nie mówię o czymś zaplanowanym. To raczej ciąg różnorodnych skojarzeń.  Elementy, które pojawiają się w mojej muzyce, wspomagają się nawzajem. Z wykształcenia jestem klasycznym pianistą, ale równolegle studiowałem jazz, improwizacje i wiele innych kierunków. Te wpływy odbijają się na mojej grze. Nie wartościuję jednak żadnego z gatunków. Uważam, że w ten sposób następuje wymiana między różnymi światami.   

Jaka była pana najbardziej szalona improwizacja?
Pozwolę sobie powrócić do mojej chińskiej podróży. Miałem tam solowy koncert, w czasie którego grałem sonaty Beethovena i dzieła Chopina. Część występu pozwoliłem sobie przeznaczyć na improwizowanie. W Chinach ten rodzaj twórczego działania nie jest jeszcze za bardzo znany. Z mojej strony był to więc w pewnym sensie eksperyment, który został bardzo dobrze odebrany. Stworzyłem utwór pod tytułem „Chińskie inspiracje”. To miało być małe przesłanie dotyczące drogi ku wolności.

2012-11-22 07:18:28 | inplus

facebook sledzik gg

Więcej: Koncert * Lubliniec * Hotel Zamek Lubliniec

Komentarzy: 2 dodaj

koncert jazzowy
Fantastyczny koncert. Uczta muzyczna. Wirtuozeria instrumentalna. Cudowna sceneria sal zamkowych. Wspaniała atmosfera - słowem odlot!!! Wielkie dzięki dla pani Danieli i artystów.
2012-11-25 16:34:45 | uczestnik
Super koncert. Czapki z głów! Info dla organizatorów - więcej tego typu imprez, proszę !!!
2012-11-25 13:19:26 | jaZZ
więcej