Dzisiaj gościmy Michała Sieńskiego-tegorocznego maturzystę.
Redakcja: Jak oceniasz trudność tegorocznych matur?
M.S.: Oczywiście moja ocena nie będzie w pełni obiektywna z racji, że jestem, a raczej byłem uczestnikiem „majowych wydarzeń”. Można jednak określić generalny poziom matur. Egzaminy na poziomie rozszerzonym, co jest ich główną cech, były trudne. Pierwsze zderzenie z arkuszem z Języka polskiego na poziomie rozszerzonym było, w początkowej, emocjonalnej ocenie, niezwykle negatywne. Zdawało się, że egzamin był niezwykle ciężki, z racji, że rzadko który abiturient znał przedstawione fragmenty książek. Jednak owa Ocena pierwszej matury zmieniła się zasadniczo po zderzeniu z prawdziwym życiem – historią ma poziomie rozszerzonym; była rewizja rzeczywistości.. Dla niektórych ów ciężar arkusza wydawał się nie do udźwignięcia, kilka osób opuściła salę w ciągu 40 minut, w przeciągu kolejnych już widoczny był ruch powstający maturzystów i oddających w zrezygnowaniu swoje, jak mniemam, niedokończone prace.
Redakcja: Z jakich przedmiotów i na jakim poziomie zdawałeś egzamin maturalny?
M.S: Zdawałem maturę z języka polskiego, historii i wiedzy o społeczeństwie na poziomach rozszerzonych, do tego angielski na poziomie podstawowym..
Redakcja: Jak oceniasz swoje szanse i jakiego wyniku możesz się spodziewać?
M.S: Szanse są znaczne, jest to prawdziwa szansa na sukces, jednak wynik owiany jest szarą mgiełką sekretu, można się spodziewać, że źle nie będzie, ale od wyniku „okey”, czyli wyniku „dobrze” jest daleka droga. „Okey” będzie na pewno – spodziewam się, że zdałem wszystkie egzaminy, ale czy dobrze? Jakiekolwiek precyzyjne prorokowanie w tej kwestii uważam za pozbawione głębszego sensu.
Redakcja: Jak wyglądały Twoje przygotowania do egzaminów maturalnych? Czy korzystałeś z jakiś dodatkowych korepetycji?
M.S: Z korepetycji zasadniczo nie korzystałem. Zasada jest prosta. W obrębie przedmiotów humanistyczny jesteś jedyną osobą, która może tobie pomóc. Nikt się za ciebie nie nauczy. A do tłumaczenie jest nie wiele, więc trzeba się uczyć i uczęszczać na szkolne fakultety, rozwiązujące problemy, z którymi samemu rady dać sobie nie można.
Redakcja: Twoje plany na przyszłość. Co i gdzie zamierzasz studiować?
M.S: Plany są piękne i niezwykle bogate, przewidziałem w nich także czas na studia. Zamierzam studiować „coś przyjemnego”, najlepiej w ładnym mieście, a gdzie dokładnie to się okaże, czy na wschodzie , czy na zachodzie od Lublińca, i czy w ogóle wyniki matur pozwolą mi na podjęcie studiów stacjonarnych.
Redakcja: Teraz po maturach masz z pewnością dużo czasu. W jaki sposób go spędzasz?
M.S: Chce zrobić to, czego nie udało mi się wykonać w przeciągu szkolnej nauki. Tak więc uzupełnić braki w lekturze, udzielać się towarzysko i oczywiście zrealizować wiele innych pomysłów, które przyjdą mi na myśl.
Redakcja: Dziękuję bardzo za rozmowę.
M.S: Dziękuję.